a więc trzeba podsumować
trochę rzeczy i spraw. ten rok był jednym z najlepszych roków w moim
życiu, jak w poprzednim poście napisałam, więc no, zaraz rozwinę to
trochę. z tego roku mam masę wspomnieć, zdjęć, poznałam naprawdę
wspaniałych ludzi, z niektórymi osobami żałuję niestety pewnych rzeczy.
raczej z większą ilością osób mam dobre wspomnienia, z niektórymi
gorszę, ale i tak było dobrze. w tym roku ciesze się najbardziej, że
poznałam przede wszystkim osoby z BW i jeszcze kilka innych, wszyscy są
najlepsi. z tego roku zapamiętam do końca życia tak najbardziej dni
Świdnika, hard party u Jeleni, jak trzecie klasy miały testy, było
najlepiej! zapamiętam całe dwa tygodnie nad jeziorem z Paulą i Kamilą,
zapamiętam siedemnasty i osiemnasty sierpnia, gdy byliśmy u Danielcia na
noc i był dobry melanż. zapamiętam ogółem całe wakacje z tymi ludźmi,
melanż u Borsuka, Lublin z Dżelką, Agatą, Danielem, Borsukiem,
Jeleniami, zapamiętam nasze chodzenie na górkę teraz w grudniu i to ich
zjeżdżanie, gdzie Klekot zjechał i walnął w blok. i to chodzenie do
Pauliny co weekend, najlepiej. o no i grill u Lachowicza, tez dobrze. i
to picie u Jeleni w dzień rozpoczęcia nowego roku szkolnego :) i
urodziny Myszki i Daniela i Borsuka i Kasiurki. słowa mi się powtarzają
trochę, ale to co.. no dobra może nie trochę, już nie wiem kompletnie co
pisać, za dużo tego jak na mnie, jeszcze mam mało czasu na napisanie
tego, a kiedy indziej nie będę mogła w ogóle, brak czasu, zaraz
sylwester, trzeba wszystko planować, żeby było idealnie. jeszcze do tego
wszystkiego dochodzi zalew z Kacprem, Danielem, Natalią, Olim,
Kuczerem, Borsukiem, mogłabym tak jeszcze wypisywać tego wszystkiego, że
chyba by mi się tutaj to nie zmieściło wszystko i te sprawy. jeszcze
zapamiętam sobie na pewno jak byłam u mnie na działce z Alą i Julią,
było mega śmiesznie. i zapamiętam dzień z Paulą, Wiką, Julią, Alą i
drugą Julą, ah. no i do tego jeszcze dochodzi dzień u Izy. i jak byliśmy
w kilkanaście osób na działce u Konrada parę razy. kurde, naprawdę ten
rok jest tak udany, że nie wierzę. zapamiętam pewnie jeszcze te
wszystkie dni u siostry ciotecznej, Lublin z Danielem, gdzie się
zgubiłam, bo nie wysiadłam tam gdzie trzeba, co masakra. i te dni nad
kanałem i za kaufem i u Lecha, wszystko dobrze normalnie. mam tyle zdjęć
z tego roku, najlepiej na świecie <3 teraz trochę zdjęć dam tutaj,
tak powspominać trzeba, filmik też jest zrobiony, good!





















































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz