leżę już sobie, nie mam co robić, więc opiszę tutaj, co robiłam ogółem przez ten czas, co nic nie było pisane, a tak bardziej to opiszę wczorajszy i w sumie dzisiejszy dzień. opłacało mi się czekać na ten sylwester, był niesamowity po prostu! i to odliczanie sekund do północy i po kieliszku, życzenie sobie nawzajem wszystkiego najlepszego w nowym roku, petardy, kurde. chciałabym to przeżyć jeszcze raz na nowo, chociaż nie wiem, czy dałoby radę to wszystko powtórzyć. to był najlepszy sylwester w moim życiu, z prawie wszystkimi ludźmi ważnymi dla mnie, poznałam też kilka nowych osób w sumie. jutro nie idę do szkoły, nie dam rady, nie mam siły, jeszcze wątroba mnie tak boli, masakra. przynajmniej cieszę się, że mogłam pomagać w ogarnianiu innych, a nie byłam sama ogarniana. pierwsze plusy w tym roku są. jest też pewien minus niestety.. dodam parę zdjęć z tego szczególnego dnia <3
taki tam początek po przyjściu :)
golasy :*
takie tam pałki rozmazane :))))
soczki i te sprawy
słodziaki <3
hahahahahaha mrał
SYLWESTER '12
NAJLEPSZY NA ŚWIECIE,
POZDRAWIAM JA
<3



















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz