czwartek, 13 grudnia 2012

derfewfew

nie ma co robić, za godzine północ, nowy dzień, w końcu.. nie mogę się już doczekać naprawdę nowego roku, kolejne cele do zrealizowania, kolejne fantastyczne plany. leżę, katuję Mezo - Zaufanie, piszę sobie z Mysią i Mateuszem i rozmyślam nad swoim życiem.. wszystko się wali, jak zwykle, nigdy nie może być nic dobrze, chce już sobotę, chcę zobaczyć się z Mysią i resztą, ale najbardziej z nią.. jutro znowu nie idę do szkoły, sama się już pogubiłam w tym wszystkim, nie wiem, czy mam do jutra zwolnienie, czy do dzisiaj, to i tak nie zmienia niczego. w sobotę działka, w niedzielę się zobaczy, pewnie też coś się znajdzie. może w niedzielę zobaczę się z Julą, jeżeli tylko znajdzie czas i w ogóle. coś czuję, że na rok dwutysięczny trzynasty mam najwięcej planów do zrealizowania, mam marzenie do spełnienia, może uda mi się je spełnić, dążę ciągle do tego.. trzeba także popracować trochę nad sobą, nad tym wszystkim, wszystko jest takie dziwne. pozostało mi tylko odliczać do końca tego roku, z jednej strony jeden z najlepszych roków, bo poznałam mnóstwo wspaniałych ludzi i w ogóle, a z drugiej strony wcale ten rok nie był taki dobry niestety. nie mam więcej nic do powiedzenia, Daniel coś napiszę jutro po szkole, ja od rana znowu będę siedziała i porobię lekcję trochę, dzisiaj już zrobiłam trzy czwarte, to trzeba skończyć to co się zaczęło, dobranoc...












s-z-a-r-o 
s-z-a-r-o
s-z-a-r-o
dzisiaj. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz