nie wiem od czego mam zacząć dzisiaj... poprzedni tydzień minął jako tako, wolno jakoś, ale dałam radę. sobota została miło spędzona w fajnym towarzystwie, a niedziele spędziłam z Danielem, Borsukiem, Konradem, Lechem u Izy i także było miło. sami swoi, więc najlepiej, trzeba będzie częściej tak spędzać niedziele, bo to jeden z najnudniejszych dni w tygodniu. nie mogę się doczekać aż ten tydzień minie, tak samo nie mogę doczekać się ferii i wakacji. nie wiem dlaczego, ale powoli zaczynam mieć wszystkiego dość. nienawidzę ludzi, którzy wpieprzają się w nie swoje sprawy. rozumiem, gdybym potrzebowała, żeby ktoś wyraził swoją opinię na dany temat, ale takiego czegoś nie potrzebuję. nie ogarniam ludzi, którzy piszą coś o nas, nie znając nas, albo wymyślają różne rzeczy. takich ludzi pozdrawiam tak najcieplej środkowym palcem, jesteście chujowi. więcej na ten temat razy nie napiszę, szkoda mi mojego czasu, który jest dla mnie bardzo cenny. dzisiaj dostałam czwórkę z angielskiego, z kartkówki, nie najgorzej. w środę sprawdzian z angielskiego. jutro od 8:50 do 14:50 w szkole, przynajmniej w tym jest tyle dobrego, że do tej 14:50 będę siedziała w szkole, a nie do 16:30 jak zawsze praktycznie.
mimo, że jest czasem źle, to jakoś trzeba to wszystko ogarnąć, przemyśleć, czyż nie?







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz