dzień zapowiada się bardzo dobrze, nie powiem, że nie. rano wstałam, siadłam do lapka i okazało się, że dzisiaj dyżuruję z Adrianem. było fajnie, bo jeszcze dziewczyny sprzedawały ciasteczka obok, hihiiiiiiiii:) dzisiejszego dnia nic do uczenia się nie ma, no chyba, że z biologii coś i geografii, no i może matematyki. wieczorem będzie i tak najlepiej. znowu jest dzień, znowu nie mam weny. w środe dyskoteka, w czwartek wyjazd do teatru, nie wiem, czy o tym już pisałam. jeśli pisałam, to sory za powtórzenie. w piątek pewnie nie pójde do szkoły, bo komu się będzie chciało. dzisiaj w pełni był męczący poranek, nie zaprzeczę, ledwo co przyszliśmy z Adrianem po ogłoszeniu czegoś i kolejna rzecz do ogłoszenia, można było się załamać tylko. Daniel zaraz kończy lekcje, więc jak wróci, to pewnie on coś tam napiszę tutaj, znając życie, ja już chyba na tym kończę.
<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz